• Wpisów:181
  • Średnio co: 13 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 09:57
  • Licznik odwiedzin:41 655 / 2368 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

23 lipca 2013 roku

Rano dziewczynę obudził płacz dziecka. Przetarła zaspane oczy i powolnym krokiem podeszła do okna. Odsłoniła rolety i jej mina zrzedła.
-Naprawdę dzisiaj musi być aż tak zła pogoda?-jęknęła. Wyszła z pokoju i ruszyła w stronę sypialni jej taty.
-Hej.-powiedziała cicho.-Daj mi ją, a ty idź zrobić jej mleko.-powiedziała przejmując od ojca Darcy.-Cześć śliczna. Czemu tak wcześnie mnie obudziłaś? Mała musisz pomyśleć też czasami o tacie, wiesz? On też się musi wyspać.-w odpowiedzi usłyszała słodki śmiech jej siostry.
Przebrała dziewczynkę w czyste ciuchy i zeszła z nią do kuchni. Tam odebrała butelkę z mlekiem od taty i zaczęła ją karmić.
-Co zamierzasz zrobić?-spytała po chwili ciszy.
-Ale z czym? Co zamierzam zrobić?-spytał zdziwiony mężczyzna.
-No z Darcy. Musisz przecież wrócić do pracy...
-Załatwi się opiekunkę czy coś.-przerwał Amelie wypowiedź.
-O tak i będziesz płacił miliony za niecałe osiem godzin opieki.
-Pracy przecież nie rzucę.-powiedział zmartwiony.
-Ale..Przecież ja mogę rzucić szkołę, na ten rok. A kiedy mała będzie miała roczek wyśle się ją do żłobka czy coś..
-Zgłupiałaś!? Nie będziesz rzucała żadnej szkoły! Porozmawiam z Pattie. Może ona zajmie się Darcy, a ty wybij to sobie z głowy! Nie pozwolę ci rzucać szkoły. Rozumiesz?
-Tak, tak rozumiem. Ale przez okres wakacji będziesz mógł chodzić do pracy. A teraz idź się ogarnąć, bo wychodzę dziś z Ryan'em pojeździć na desce. Ale to dopiero o 14, więc będę mogła się w tym czasie zająć małą.-powiedziała patrząc w duże oczy siostry. Uśmiechnęła się pod nosem. Kiedy skończyła ją karmić, mała zasnęła. Zaniosła ją do łóżeczka, a sama poleciała do łazienki. Umyła zęby i rozczesała włosy, które związała w kitka. Weszła do pokoju i wyjeła z szafy szare dresy, luźną bluzkę i bluze. Ubrała się i zeszła na dół.
Skorzystała z okazji, że jej siostra śpi i zrobiła obiad. Przed 14 wyszła z domu zakładając czerwone trampki i biorąc deskę. Ryan już czekał na nią pod domem.
-Siemasz.-powiedziała i przytuliła przyjaciela.
-No siema.-odpowiedział i odwzajemnił gest.-To jak jedziemy?-spytał uśmiechając się do niej szeroko.
-Pff..Jeszcze pytasz.
Dojechali do skate parku. Tam Ryan uczył Amelie nowych sztuczek i przy okazji się z niej trochę pośmiał.
-Dobra, przerwa młoda, bo Justin się do mnie dobija. No co jest?...Taa...No dobra zaraz będziemy...No nara..
-Co jest?
-Christian jest w szpitalu.-powiedział smutno chłopak.
-Coo!? Żartujesz sobie ze mnie!? Błagam powiedz, że żartujesz!-krzyczała dziewczyna, a chłopak patrzył na nią ze smutkiem, po chwili nie wytrzymał i zaczą się śmiać.-No wiedziałam! Zabije ciebie kiedyś!-powiedziała i walnęła przyjaciela w ramię. Ruszyli w stronę boiska, na którym przeważnie nikogo nie było.
-Ała!-krzyknęła kiedy w padła na Justin'a.
-Wiem, że pociągam dziewczyny ale nie musisz mnie zachodzić od tyłu.-zaśmiał się brunet.
-Uważasz, że mi się podobasz!? Śmieszny jesteś! To już nawet Ryan jest od ciebie śmieszniejszy.
-Dzięki wiesz. Jestem tu jak byś nie wiedziała.-odparł z udawanym oburzeniem blondyn.
-A komu się nie podobam? Pff..Zresztą tobie się najbardziej podobam.-podszedł do dziewczyny tak blisko, że stykali się ciałami. Na jego twarzy pojawił się cwany uśmieszek. Dziewczyna zadarła głowę do góry aby spojrzeć na przyjaciela.
-Ty słyszysz sam siebie? Rozwalasz mnie. Ty masz mi się podobać? Fajnie wiedzieć, wiesz? Coś ci się chyba pomyliło koleszko.
-Tak wiem, też cię kocham.-powiedział i przytulił ją z całych sił.
-Nasze gołąbeczki. Słodko by razem wyglądali, co nie Ryan?
-Noo. Ale i tak pamiętaj, że jestem na ciebie obrażony.-powiedział blondyn patrząc na Amelie.
-Przepraszam.-powiedziała, uśmiechając się szeroko.-To jak gramy?
-Nareszcie..-zaczął mówić Christian, lecz przerwał mu Bieber.
-Amelie jest ze mną!
-Gratulujemy wam! Jak długo? Czemu się z tym ukrywaliście?
-Czuję się zazdrosny.-powiedział Butler.
-O co wam dzisiaj ludzie chodzi? Jesteście chorzy czy jak? Do szpitala chyba serio z wami trzeba iść.-powiedziała i poczuła jak ktoś przytula ją od tyłu. Odwróciła głowę i zobaczyła uśmiechniętego od ucha do ucha Justin'a.-Wy serio jesteście stuknięci! Gramy czy nie?-spytała i oderwała ręce Bieber'a od siebie. Wzięła piłkę i rzuciła ją do kosza.-Jeej! Rzut za trzy punkty! Pobije to ktoś?
-Hahaha! Ja! Zobaczysz, że jeszcze wygramy!-krzykną Christian i rzucił się w stronę dziewczyny, a za nim reszta przyjaciół.
Grali już jakąś godzinę. Piłka znowu była w rękach niebieskookiej. Stała na środku boiska, a Justin'owi nie miała jak podać. Podbiec też zbytnio nie mogła, więc po prostu rzuciła ją i zamknęła oczy. Po chwili usłyszała krzyk Justin'a. Otworzyła powoli oczy, a przyjaciel podbiegł do niej, złapał w pasie i okręcił wokoło własnej osi. Scena wyglądała podobnie jak na filmach. Tylko tutaj odbyło się bez pocałunku. Byłby tylko dziewczyna odwróciła głowę i chłopak pocałował ją w policzek.
-To dlatego, że rzuciłam piłkę z połowy boiska ogłaszam koniec meczu.-powiedziała brunetka kiedy znowu znalazła się na ziemi.-O i przy okazji idziemy coś zjeść!
-Ehh..Ta jak zwykle tylko jedzenie i jedzenie.
-Nie prawda! Jadłam ostatnio cztery godziny temu! O już pięć.-powiedziała patrząc na ekran telefonu.-Nie wiem jak wy ale ja idę.-powiedziała i ruszyła przed siebie, lecz po przejściu kilku metrów zatrzymała się i odwróciła do przyjaciół.-Idziecie, czy macie zamiar tak stać i się na mnie gapić?-spytała z ironią.
-Idziemy, idziemy.-odpowiedzieli chłopacy, a niebieskooka odwróciła się ponownie i znou zaczęła iść przed siebie. Po chwili podbiegł do niej Christian.
-Będziemy mogli później pogadać? Ale wiesz tak na osobności.-szepną do ucha Walker, Chris.
-Jasne, ale coś się stało?-spytała przestraszona.
-Nie, po prostu muszę z tobą pogadać.
-Ej, Am jechałaś z kimś kiedyś na desce?-spytał Ryan, jadąc obok nich.
-Z tobą i tak by nie jechała.-powiedział chamsko Justin. Chłopacy prawie zabijali się wzrokiem.
-Z żadnym z was bym nie jechała.-prychnęła dziewczyna.
Doszli do baru i zamówili jedzenie. Dziewczynę dziwiło zachowanie przyjaciół. Prawie, że się do siebie nie odzywali, a kiedy już coś do siebie powiedzieli, każdy wyraz był przepełniony ironią.
-My już spadamy.-powiedział Christian i złapał Amelie za rękę.
-Jak to idziecie?-spytał zdziwiony blondyn.
-Musimy pogadać. Do zobaczenia.-powiedziała dziewczyna i ucałowała Justin'a oraz Ryan'a w policzek, i poszła w stronę wyjścia za Christian'em. Odprowadziło ich zazdrosne spojrzenie przyjaciół.
Szli przez jakiś czas w ciszy, aż doszli do niewielkiego murku, na którym usiedli.
-No więc o czym chciałeś gadać?
-O tobie, Justin'ie i Ryan'ie.
-Ale, że w jakim sensie?-spytała zdziwiona.
-Chodzi o to, że to wygląda tak jakby ze sobą rywalizowali.
-A co ja mam z tym wspólnego?
-To, że to o ciebie rywalizują.
-Coo!? Ale jak?
-No normalnie, a jak! Po prostu obydwoje się pewnie w tobie zakochali, albo jeden się zakochał, a drugi robi mu na złość.-powiedział spokojnie. Dziewczyna analizowała każde jego słowo.-Kochasz któegoś z nich?-spytał.
-Wiesz na idiotę, to ty nie wyglądasz, ale pozory chyba faktycznie mylą.
-Ja poważnie pytam.
-Ehh..Nie wiem..No, bo wiesz..Ja cały czas pamiętam..No wiesz..To z Ryan'em..Ale czasami czuję, że z Justin'em..Że łączy nas taka jakby więź czy coś..To wszystko jest chore..Sama już tego nie rozumiem. A po za tym..
-Spokojnie nie tłumacz się. Rozumiem.-powiedział chłopak i uśmiechną się do niej ciepło.
-Mam do ciebie prośbę.-powiedziała patrząc najpierw na wyświetlacz telefonu, a później na przyjaciela.-Justin traktuje cie jak brata..Mógłbyś z nim porozmawiać? O co w tym wszystkim chodzi?
-Jasne.
-Dzięki. Przepraszam ale muszę już lecieć. Do zobaczenia.-pocałowała go w policzek, wsiadła na deskę i odjechała w stronę domu.
  • awatar Gość: aleś tu gównostrimowała ło szok jak ty ześ tu karyniła, beka i wstyd!!! :((( Zmądrzałaś co od tego czasu? A ino... i kariery to żeś tu nie zrobiła hahahahaha
  • awatar Carrots:*: tyle czasu minęło odkąd pisałyśmy na pingerze.. tyle pięknych wspomnień i tyle cudownych znajomości...nie spodziewałam się, że jeszcze ktoś tutaj zagląda.. jeśli to przeczytasz to napisz mi maila tablica-z@wp.pl XX
  • awatar Gość: Dlaczego nie mogę dalej czytać twojego opowiadania? Wiem że pewnie tego nie przeczytasz bo ten blog jest z dawnych lat, ale tak mnie zaciekawiła historia Justina i Ameli że chce czytać dalej... :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
22 lipca 2013 roku

Dzisiaj miał odbyć się pogrzeb Sarah. Chyba nikt nie lubi pogrzebów. Myśl o tym, że już nigdy więcej nie zamieni się z tą osobą słowa. Nie poczuje się jej zapachu, nie dotknie się jej.
Tak i było w tym przypadku. Amelie cały czas miała nadzieję, że to tylko zły sen, że zaraz się obudzi, a jej mama przytuli ją. Wiedziała jednak, też, że nie należy żyć przeszłością.
Wstała leniwie z łóżka i poszła w stronę łazienki. Umyła zęby, rozczesała swoje brązowe włosy i zostawiła je rozpuszczone. Weszła do pokoju i wzięła czarną spódnicę, białą bluzkę na ramiączkach, i czarną marynarkę. Poszła z nimi do łazienki i tam się ubrała. Zeszła na dół, zjadła jogurt i zajęła się siostrą.
Kiedy wszyscy byli gotowi wsiedli do samochodu i odjechali w stronę cmentarza. Na miejscu ujrzała swoich przyjaciół i rodzinę. Po chwili obok niej pojawił Ryan, Justin i Christian. Każdy przytulił ją po koleji.
-Dziękuję, że tu jesteście.-powiedziała cicho, patrząc na każdego z nich.
-Nie masz za co dziękować mała. Jeden za wszystkich i wszyscy za jednego.-powiedział Ryan.
-Razem do końca świata i jeden dzień dłużej.-dopowiedział Christian.
-W chorobie i zdrowiu. W szczęściu i nieszczęściu.-skończył Justin.
-To brzmi jak przysięga na ślubie.-powiedziała Amelie, śmiejąc się cicho.-Najlepiej chyba będzie jak już tam pójdziemy.-powiedziała i wskazała miejsce gdzie wszyscy się już zebrali. Kiedy doszli do reszty, dziewczyna stanęła koło ojca i przejęła od niego siostrzyczkę.
Wiedziała, że niczym nie przywróci mamie życia, ale zrozumiała, że nie może też odpychać od siebie dziewczynki. Przecież to nie ona zawiniła. To-w pewnym sensie-nie przez nią, jej mama odeszła do innego świata.
Cała ceremonia przeszła bez najmniejszych komplikacji. Wszyscy płakali i składali kondolencje najbliższym.
Po południu, kiedy cała rodzina rozjechała się do swoich domów, a Amelie udało się uspać małą Darcy, poszła do swojego pokoju. Zdjęła niewygodne ciuchy i założyła krótkie spodenki i szaro-czarny sweter zakładany przez głowę. Złapała deskę z rogu pokoju i telefon z słuchawkami. Zbiegła po schodach na dół i założyła czerwone skytop. Powiedziała tacie, że wychodzi i wyszła z domu.
Włożyła słuchawki w uszy, włączyła ulubioną muzykę i ruszyła przed siebie.
Głos Kurta ją uspokajał. Uwielbiała go. Często zastanawiała się jaki on był naprawdę, i jaki by był gdyby nadal żył.
Zanim się obejrzała była w parku. Wzięła deske w rękę i poszła w jej ulubione miejsce. Usiadła pod wierzbą. Lubiła tu przychodzić kiedy jej głowa była zawalona myślami. Wyłączyła muzyke i położyła telefon obok siebie.
Siedziała tam jakiś czas. Zdążyła odpowiedzieć sobie na niektóre pytania i ułożyć w logiczną całość.
Kiedy miała już iść, zobaczyła wkurzonego Justin'a idącego w jej kierunku. Na jej widok uśmiechną się lekko i zaczesał włosy ręką do tyłu.
-Hej.-powiedział i przytulił się do niej.
-Cześć.-odpowiedziała i wtuliła się w przyjaciela.-Mów co się stało.
-A co się miało stać?-udawał zdziwionego.
-To, że jestem dziewczyną i waszą przyjaciółką nie oznacza, że jestem głupia, wiesz? Noo mów.-pośpieszała go.
-Rozmawiałem z Seleną.-odpowiedział smutny.
-I co w związku z tym?
-Chce żebyśmy do siebie wrócili.
-Kochasz ją?-spytała jak gdyby nigdy nic.
-Chyba tak.-powiedział cicho.
-Jak to chyba?
-No, bo ja już nie wiem. Nie wiem co do niej czuję. Niby ją kocham ale nie do końca.
-I jak tu zrozumieć chłopaków.-szepnęła z niedowierzaniem.
-Też ci tak będę mówił jak się zakochasz.
-Pff..A kto powiedział, że się zakocham? Zostaję zakonnicą. Nie wiedziałeś?
-Jesteś nienormalna.-powiedział brunet i zaczą się śmiać.
-Szybki to ty jesteś nie powiem, że nie.-powiedziała dziewczyna przez śmiech.-A teraz chodź wracamy.-powiedziała, wstając i podając rękę przyjacielowi, którą złapał. Objął brunetkę ramieniem i odprowadził ją pod sam dom.
-To do jutra?-spytała.
-Pewnie wpadnę do ciebie.-powiedział i pomachał jej na pożegnanie. Uśmiechnęła się do niego i weszła do domu.
-Tato?
-Słucham skarbie?
-Obiecasz mi coś?
-Hmm..Postaram się.
-Czy...Jeżeli będziesz miał kiedyś jakąś dziewczynę, to i tak będziesz opowiadał Darcy o mamie? I będziesz jej mówił kto jest jej prawdziwą mamą?
-Oczywiście głuptasku. Jak mogłaś pomyśleć, że będę okłamywał moją córeczkę?
-Nie wiem. Po prostu chciałam być pewna.-uśmiechnęła się do ojca.-Dobranoc.-pocałowała go w policzek i ruszyła do swojego pokoju.
Rzuciła telefon na łóżko, wzięła piżamę i ruszyła do łazienki. Kiedy tylko tam się znalazła łzy zaczęły lecieć po jej twarzy. Otarła je szybko i weszła pod prysznic. Razem z wodą spływały jej myśli. Ubrała się i weszła do pokoju. Spojrzała na telefon, miała nieprzeczytanego sms'a.
Od: Ryan'a:
"Idziesz jutro ze mną pojeździć na desce?" Odpisała szybko
Do: Ryan
"Jasne! Jeszcze pytasz! O której mam być gotowa?"
Od Ryan'a:
"Po czternastej masz być gotowa! Nie mam zamiaru na Ciebie znowu czekać ;p A teraz idź spać, bo nie wstaniesz."
Nie odpisała już mu, tylko ułożyła się wygodnie w łóżku i zasnęła.
______________________________________
Rozdział powinnam dodać wczoraj, ale nie miałam zbytnio czasu i dodaję dzisiaj.
Mam nadzieję, że się Wam podoba.

P.S. No to przykro mi Sandro, ale musisz poczekać do 5 rozdziału, bo jego dopiero nie czytałaś ;c
  • awatar Love is all you need :3: lol , dzięki Julek xd Jak to nie czytałam 5 ? O.o Rozdział cudowny ! Zresztą to już wiesz xd Ubóstwiam Twoje opowiadanie , ono jest boskie , wieeesz ? :D Dodawaj już następny : )
  • awatar Same mistakes...again: aaaaaaaw! to, że genialnie piszesz to chyba wiesz, prawda? no ja myślę, że ty wiesz, bo tak właśnie jest. a jeżeli tak nie myślisz i tego nie wiesz, to zacznij tak myśleć i już to wiesz XD bożer, co ja pisze? już mi pada na mózg...haahhaahahah czekam na kolejny! <3
  • awatar Wredota.! <3: Super <3 :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
20 lipca 2013 roku

Znowu siedziała na swoim łóżku i płakała. Jadła tylko w tedy kiedy jej tata spał. O ile dwa gryzy kanapki można nazwać jedzeniem. Mało spała. Schudła, jej włosy wyglądały jakby w nią piorun walną. Pod jej oczami było widać wielkie wory. Jednym słowem wyglądała strasznie.
-Amelie otwórz!-jej tata stał już którąś minutę błagając aby córka otworzyła drzwi i z nim porozmawiała.-Zjedz coś!
-Nie jestem głodna.-powiedziała cicho, resztkami sił.-Chcę zostać sama.
-Jak chcesz! W każdym bądź razie ja jadę do szpitala.-powiedział zły i zbiegł na dół.-Proszę porozmawiaj z nią. Ciebie na pewno posłucha. Jesteś w końcu jej przyjacielem.
-Oczywiście postaram się coś zrobić.-odrzekł chłopak uśmiechając się lekko. Natomiast Amelie, kiedy tylko usłyszała trzaśnięcie drzwiami wejściowymi otworzyła drzwi od swojego pokoju. Nie wiedziała czemu to robi. Tak podpowiadała jej intuicja. Usiadła na parapecie i przyłożyła głowę do szyby. Kolejne łzy spływały po jej polikach.
Usłyszała skrzypnięcie drzwi. Odwróciła głowę w tamtą stronę i ujrzała Jego.
-Cześć.-powiedział lekko się uśmiechając.
-Co ty tu robisz?-spytała zdziwiona i zdała sobie sprawę, jak bardzo ma zachrypnięty głos.-Przecież byłeś w Anglii.
-Ale wróciłem.
-Po co?
-Żeby być przy tobie.
-Nie potrzebuję litości.
-Jakiej litości!? O czym ty dziewczyno gadasz!? Przecież jesteśmy przyjaciółmi. A przyjaciołom się pomaga. Prawda?-spytał cicho patrząc na nią z nadzieją. Z jej oczu znowu zleciało kilka łez. Chłopak bez zastanowienia podszedł do niej i wytarł je opuszkami palców, po czym mocno ją przytulił.
-Tęskniłam za tobą.
-Ja za tobą też.-powiedział i pocałował w czubek jej głowy.
-Wyglądam strasznie.-powiedziała kiedy już siedzieli na jej łóżku.
-Nie prawda. Wyglądasz ślicznie. Z resztą zawsze wyglądasz ślicznie.
-Nie kłam. Chyba widziałam siebie w lustrze co nie? Ze mną możesz być szczery.
-Jestem.-powiedział i spojrzał odruchowo na jej rękę. Spod rękawa bluzy wystawał bandarz. Podwiną materiał.-Co ci się stało?-spytał przestraszony.
-Nic.-powiedziała i próbowała zabrać rękę, lecz on był silniejszy.
-Pokaż to.-powiedział i odwiną bandarz.-Ciełaś się!? Znowu!? Dlaczego!?-zerwał się z łóżka.-Obiecywałaś, że już tego więcej nie zrobisz! Powiedz mi na co ci to było!?-krzykną ze łzami w oczach.-Odpowiesz mi w końcu!?-nic nie usłyszał. Kilka łez spłynęło po ich twarzach. Uklękną przed nią i położył głowę na jej kolanach.-Obiecałaś, że tego więcej nie zrobisz. Obiecałaś.-mówił cicho.-To moja wina. Powinienem być przy tobie cały czas.
-Zamknij się!-krzyknęła na niego, stając na równe nogi.-To nie jest twoja wina! Rozumiesz?!
-Ale obiecywałaś...
-Nie tylko ja obiecywałam! A po za tym o co ci człowieku chodzi!? Cały czas masz trase koncertowe, tysiące fanek, mame, tate, rodzeństwo, ludzi którzy ciebie kochają! A robisz wielką aferę o pare kresek na moim nadgarstku!-zaczeła krzyczeć, a kiedy chciał ją przytulić, zaczęła bić go po jego torsie. Nie stawiał oporu.-Nienawidzę ciebie! Nienawidzę! Nienawidzę!-powtarzała, ale za każdym razem coraz ciszej. Kiedy się trochę uspokoiła przytulił ją,ale wyrwała mu się.-Powiedz po co to robisz!? -kolejna fala łez ujrzała światło dzienne. Chciał jej pomóc ale nie wiedział jak. W końcu przytulił ją, a ona wtuliła się w niego, jak mała dziewczynka. Tak bardzo potrzebowała teraz bliskości, pocieszenia.
Wziął ją na ręce i położył na łóżku, na swoich kolanach. Głaskał ją po głowie i śpiewał cicho jej ulubione piosenki. Kiedy w końcu usnęła ułożył ją wygodnie na łóżku i pocałował w czoło. Wychodząc z jej pokoju myślał o tym jak cudownie wygląda nawet kiedy nie jest z nią najlepiej. Zszedł po cichu do kuchni i zadzwonił do jej taty.
-Tak?
-Tu ja...-odparł niepewnie chłopak, nie wiedząc co powiedzieć.
-Co z Amelie?-spytał ożywiony mężczyzna.
-Myślę, że wszystko dobrze. Zasnęła.
-Jestem twoim dłużnikiem. Nie wiem jak ci się za to odpłacę.
-Nie ma sprawy. To w końcu moja przyjaciółka.
-Ehh..Jeszcze raz wielkie dzięki, bez ciebie bym sobie nie poradził. Niestety muszę kończyć. Do usłyszenia.-powiedział i rozłączył się.
Chłopak nie wiedząc co robić, postanowił, że coś ugotuje. Albo przynajmniej zrobi kanapki. Nie był głupi, wiedział, że nie jadła normalnie od kilku dni. Sprawdził zawartość lodówki i szafek, i pozostał przy zrobieniu kanapek. Przygotował wszystko i zabrał się za robienie przekąsek. Kiedy były gotowe zaniósł je do pokoju dziewczyny, zostawiając je na biurku, a później poszedł do jej łazienki. Przeszukał wszystko, aby sprawdzić gdzie ma żyletki. Niestety nie znalazł żadnej. Wszedł do jej pokoju. Nie spała już.
-Nie ma ich tam. Nie znajdziesz ich.-powiedziała cicho patrząc w okno. Spojrzała na niego. Nic się nie zmienił. Nadal był tym samym troskliwym chłopcem.
Patrzyli się na siebie. Wziął kanapki i usiadł obok niej.
-Jeżeli myślisz, że to zjem to się mylisz.
-Jesteś tego pewna?-spytał unosząc brew do góry.
-Mhm. Nie jestem głodna.
-Oj no weź chociaż jedną. Tak dla mnie?
-Nie rób tak.
-Jak?
-Nie patrz tak na mnie.
-Jak?
-Tak jak teraz.
-Czemu?
-Bo zawsze poddaję się kiedy widzę ten wzrok.
-No a teraz otwórz buźkę i zjedz kanapeczkę. Zobacz jakie pyszne zrobiłem. O, a ta nawet się uśmiecha.
-Jesteś nienormalny.-powiedziała śmiejąc się cicho i ugryzła przekąskę.
-No i jak?
-Dobre. Jak na ciebie, są dobre.
-Dzięki. Starałem się.-powiedział i wyszczerzył się pokazując swoje białe ząbki.
-Jesteś nienormalny.-powtórzyła śmiejąc się cicho.
-Taak! Uśmiechnęłaś się i to dzięki mnie!-krzyczał szczęśliwy chłopak i zaczą tańczyć. Dziewczyna śmiała się z przyjaciela. W końcu wzięła poduszkę i rzuciła w niego.-Ej! Ładnie to tak we mnie rzucać?-spytał z udawanym oburzeniem. Podszedł do niej i zaczą ją gilgotać. Śmiech roznosił się po całym domu.
Było już po 20 i Jack-tata Amelie-wróćił już do domu. Zdziwił się kiedy słyszał śmiech swojej córki i szybko poszedł do jej pokoju.
-No witam dzieciaki.-powiedział, a nastolatkowie szybko się od siebie odsunęli.
-Hej tato.-powiedziała cicho dziewczyna.
-Widzę, że już masz lepszy humor.-spojrzał na chłopaka i uśmiechną się serdecznie.-Jesteście głodni?
-Nie. Justin zrobił kanapki.
-Dobra, to ja wam już nie przeszkadzam.-powiedział i wyszedł z pokoju zamykając za sobą drzwi.
-Uhh..Muszę się już zbierać. Ale nie martw się jutro znowu przyjdę.-powiedział i puścił oczko przyjaciółce.
-Niezmiernię się z tego cieszę.
-Tylko nie rób nic głupiego, jasne?-spojrzał znacząco na jej rękę.
-Dobra.-powiedziała przewracając teatralnie oczami. Odprowadziła chłopaka do drzwi. Weszła do salonu, gdzie siedział jej tata. Usiadła obok niego i przytuliła się.
-Przepraszam.-szepnęła, a kilka łez spłynęło po jej policzku.
-Nic się nie stało kochanie.-powiedział Jack i pocałował córkę w czubek głowy.
  • awatar Love is all you need :3: Kurde , czytałam to .. : c Tak jak poprzednio .. TO JEST ZAJEBISTE ! Dawaj następny ! :D PS. Czekam na rozdział , którego nie czytałam , kochanie .. :3
  • awatar ♥Everything About You♥: ooooooooooojejejejejejejeejej! ja nie wiem co napisać! to jest genialne! jak czytałam jak Justin cały czas poprawiał jej humor, to mordka cieszyła mi się do monitora, albo monitoru xD hahahahaha, nie ważne. ważne, że to jest genialne. równie genialne co ty! :3
  • awatar Wredota.! <3: Cuuudowny <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
17 lipca 2013 roku

Miał to być jeden z najszczęśliwszych dni w rodzinie Walker. Czy taki był? Z jeden strony tak. Urodziła się mała Darcy, ale za to umarła Sarah-mama małej dziewczynki. Od dzisiaj co roku będzie to dzień radości, jak i smutku. Od dzisiaj to małe bezbronne dziecko będzie zdane tylko na ojca i swoją starszą siostrę. Będzie musiała przejść przez życie bez jednej z najważniejszych osób w całym jej żywocie. Jej mama oddała życie za nią, aby mogła poznawać świat. Było to wielkie poświęcenie...

-Amielie, zrozum twoja mama wiedziała, że mogą być komplikacje. Sama powiedziała, że jeżeli takowe będą lekarze mają zrobić wszystko aby mała przeżyła. Rozumiesz?
-Nie prawda! Kłamiesz! To wszystko jest jednym wielkim kłamstwem! To jest tylko zły sen!-krzyczała zła siedemnastolatka.
-Nie kochanie to nie jest zły sen to prawda.-powiedział cicho jej tata, łkając.-Zobaczysz wszystko będzie dobrze.
-Nic nie będzie dobrze rozumiesz!? Straciłam najważniejszą osobę w moim życiu! Mogła żyć! Mogła być tu teraz z nami!-krzyczała przez łzy. Nie obchodziło jej to, że ludzie patrzyli na całą zaistniałą sytuacje.-Mogła nie rodzić tego przeklętego dziecka! Zawsze mogła zajść drugi raz w ciążę! Nic by się nie stało!
-Nie rozumiesz, że twoja mama prędzej czy później by umarła!? Ona była chora!-mężczyzna powoli wychodził z równowagi.
-Nienawidzę was! Nienawidzę ciebie, tego miejsca ani tamtego dziecka, rozumiesz!? Nienawidzę was wszystkich!-krzyknęła i biegła w stronę wyjścia z budynku. Kiedy wreszcie z niego wyszła, biegła prosto przed siebie. Nie zwracała uwagi na przechodniów, którzy patrzyli na nią. Nie obchodziło ją gdzie jest. Ważne było dla niej aby być jak najdalej od tamtego miejsca. Zanim się zorientowała była w parku. Usiadła na jednej z ławek i płakała.
Siedziała tam dopóki nie zrobiło się chłodniej. Dopiero w tedy wstała z miejsca i ruszyła w stronę domu.
Nienawidzę siebie. Nienawidzę tych wszystkich ludzi. Nienawidzę życia!-myślała wracając do domu.
Kiedy już się tam znalazła pobiegła jak najszybciej do swojego pokoju i zamknęła drzwi na klucz. Poszła do swojej łazienki i wyjęła z szafki żyletkę. Nie robiła tego zawsze. Ale to dawało jej ukojenie. Usiadła na podłodze i zrobiła kilka kresek.
Ciepła ciesz spływała wzdłuż jej ręki.
-Przepraszam mamo.-powiedziała szeptem i uroniła kilka łez. Wstała i opatrzyła miejsce. Weszła do pokoju i założyła dresy oraz bluzę. Włosy związała w koka.
Jej mama zawsze lubiła się nimi bawić. Znowu poleciało kilka łez. Położyła się do łóżka i sprawdziła telefon, który wcześniej wyciszyła. 5 nieodebranych połączeń od Pattie, 8 od taty, 15 od Niego i same sms'y od chłopaków i Caitlin. Podłączyła słuchawki i zatraciła się w muzyce, cicho łkając. Zmęczona zasnęła.
  • awatar Love is all you need :3: No także wiesz .. Moją opinie na ten temat znasz .. Nie wiem zbytnio co napisać , booo wiem co będzie dalej i to trochę głupio będzie brzmieć xd Dodaj szybko następny , bo tam się więcej dzieje , z tego co pamiętam xd :3
  • awatar ♥Everything About You♥: awwwww! omg, omg, omg... mam nadzieję, że ona zrozumie to wszystko i zaakceptuje młodszą siostrę oraz decyzję mamy... rozdział jest genialny! awwww! i czekam na następny! <333
  • awatar classy motherfucker.: Piękny jest, już mi się podoba. No i taka drama już w pierwszym rozdziale OMG, szybka jesteś :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Czasami wystarczy jeden dzień. Jedna godzina, minuta lub sekunda aby uratować komuś życie, lub żeby je odebrać. Jedna najważniejsza decyzja. Decyzja, która może wiele zmienić. Jedna decyzja może znaczyć tak wiele. Nie dla wszystkich będzie dobra.
Szpital. Wydawało by się, że to zwykłe miejsce. Ale naprawdę tak nie jest. To tu podejmujemy najważniejsze decyzje, to tu wylewamy tysiące łez, tych smutku i tych radości, to tu śmiejemy się w wniebogłosy. To właśnie w tym miejscu umierają nasi najbliżsi. Tutaj rodzą się nowe pokolenia. W tym miejscu wszystko się zmienia.
Jedni umierają, aby mogli urodzić się drudzy...

________________________
No więc prolog i bohaterowie dodani.
Emm..chciałam tylko powiedzieć, że rozdziały będą raz w tygodniu : ) więc do następnego czwartku! ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Amelie Zoey Walker. Ma 18 lat. Lubi grać na gitarze. Jest raczej typem "chłopczycy".



Justin Drew Bieber. Ma 19 lat. Jest sławnym piosenkarzem. Uwielbia śpiewać i tańczyć. Umie grać na gitarze, perkusji, fortepianie i trąbce. Ma dwójkę młodszego rodzeństwa.



Caitlin Beadles. 19 lat. Najlepsza przyjaciółka Amelie. Są dla siebie jak siostry. Ma młodszego brata-Christtian'a. Była kiedyś z Justin'em.



Chaz Somers. 19 lat. Lubi grać w koszykówkę. Jest jedynakiem.



Christian Beadles. 17 lat. Najmłodszy z paczki. Justin traktuje go jak młodszego brata. Należy do szkolnej drużyny koszykówki.



Ryan Butler. Ma 18 lat. Wystąpił w jednym z teledysków Justin'a. Lubi jeździć na desce i grać w koszykówkę.

___________________________________
No więc bohaterów już mamy, teraz tylko prolog ; )
  • awatar Love is all you need :3: Haha , genialnych bohaterów masz , wiesz ? :D Oooo i wiesz co jeszcze ? Fajne masz tło i profilowe :D Idę czytać dalej xd
  • awatar Same mistakes...again: dfgvbsdvhjs! zapowiada się ciekawie :3 i ten prolog, awww! czekam na dział! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*3 lata później*

-Co ty tam znowu gotujesz?-spytałam wchodząc do kuchni, i siadając na wysepce.
-Coś dobrego.-powiedział Zayn i poruszał zabawnie brwiami, odwracając się do mnie. Nie miał założonej koszulki, więc mogłam podziwiać jego tors, ozdobiony tatuażami.
-Mamo! Mamo! Gdzie jesteś!?
-W kuchni synku!-odkrzyknęłam zeskakując z blatu.
-Zobać co nalysowałem. To jeśteś ty, to tata, ja, wujek Hally i ciocia Ambel, wujek Liam, i Danielle, Louiś, i Eleanol, Niall, i Ellie. To babćia i dźadek, i dluga babćia, i dźadek. Saffa, ciocia Waliyha i Doniyha, wujek Josh, Matt, i Max.
-A to kto jest?-spytałam wskazując na inne dzieci. Chyba.
-Ohh..To jeśt kuźyn Mike, kuźynka Dalcy, Lux, bliźniaki Roś i Tina, i Ed.
-No ale musisz przyznać, że nasz synek ma zdolności plastyczne po tacie.-powiedział dumnie mulat.
-Nie.-powiedział Sam.-To po mamie.-dopowiedział i wyciągną rączki. Podniosłam go i przytuliłam.
-A teraz idź umyj rączki, zaraz będzie obiad.-powiedziałam i postawiłam go na ziemi.-Nie martw się jak podrośnie, to ty będziesz jego autorytetem.-powiedziałam dając buziaka Malikowi.-Ale teraz radzę ci wrócić, do gotowania, bo zaraz cały dom się spali.
No, a tak w skrócie, Louis i Eleanor, mają bliźniaki. Dziewczynkę i chłopca-Ross i Tina. Są już dwa lata po ślubie. Niall i Ellie mają synka Ed'a. Horan oświadczył się mojej kuzynce jakiś rok temu i teraz planują wielkie wesele. Hmm..Harry i Amber mają córeczkę Darcy. Jak na razie nie planują ślubu. Liam i Danielle, są rok po ślubie. Mają synka Mike'a.
Chłopacy dalej nagrywali płyty, teledyski, jeździli w trasy, więc często ich nie było w domu.
A co u mnie i u Zayn'a? Zapewne jak w każdym związku były wzloty i upadki. Kilka miesięcy po narodzinach Sam'a, mieliśmy z Zayn'em tak zwany "kryzys". Właściwie, to nawet się rozstaliśmy, ale na niecałe 3 tygodnie. Pamiętam ten dzień. Oświadczył mi się w tedy. A teraz? Teraz spodziewamy się drugiego dziecka.
I na tym zakończy się nasza historia. Do zobaczenia!

______________________________________________
Ohh..no więc koniec historii o Nadie i Zayn'ie.
Możecie mi nie wierzyć ale płaczę. Prawie rok pisałam to opowiadanie, a teraz się z nim rozstaje.. Zdążyłam pokochać te postacie. Co prawda miałam większe plany co do tego opowiadania, ale nie mam już siły pisać go dalej.
Chciałabym podziękować wszystkim, którzy czytali to opowiadanie. Dziękuję Wam z całego serca. Wiem, że teraz jest Was strasznie mało, ale wiem też, że to niestety moja wina..
Nie będę dziękowała nikomu z osobna, bo to nie miałoby sensu, a po za tym wiem, że kogoś bym pominęła, a tego nie chcę.
Jest też taka sprawa, że chcę pisać opowiadanie o Justin'ie, bo trochę już mam napisane, a o One Direction, będę wstawiała później. Więc chcecie żebym to opowiadanie o Justin'ie wstawiała tutaj czy mam założyć innego bloga?
I inna sprawa.. Jeżeli ktoś chce się ze mną skontaktować jakoś czy coś:

facebook:
https://www.facebook.com/julka.piskorz

twitter:
https://twitter.com/belivein_me_

ask:
http://ask.fm/xxlovemelikeyoudoxx

blogi:
http://thisismydreamxoxo.blogspot.com/

http://liaminmylove.pinger.pl/

I mam prośbę. Jeżeli to czytasz, to proszę skomentuj to, z góry dziękuję
Do napisania ; )
  • awatar ♥Everything About You♥: Ojejejejejejeejejejejejejej, pięknie to zakończyłaś *__* Hahahahaha, no ba, że talent po mamusi xoxo No bardzo mi się podoba, bardzo i mam nadzieję, że zaczniesz pisać kolejne opowiadanie i to szybko! <333
  • awatar Wredota.! <3: Pisz dalej, bo świetnie ci to idzie :D <3
  • awatar Love is all you need :3: haha , okey xd Dałaś dzieciakowi na imię Ross ? Kurczę , zapożyczyłaś se imię mojego Lynch'a ? XD Sam odziedziczył talent po mamusi , haha , wyobrażam se minę Zayn'a xd Epilog jest cudowny , ale nie mogę pogodzić się z tym , że to już koniec .. Ale wszystko ma swój koniec .. OMG ! Masz wstawiać to o Justin'ie na razie , potem o Zerrie i jak tam dalej se chcesz , kumasz ? One są świetne *_* Chciałam zaprosić Cię do znajomych na FB , ale już Cię mam , lol XD Kocham Cię ♥ PS. Nie martw się o mnie , ze mną jest dobrze , tyle że we mnie źle . Ale nie martw się , okey ? : )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*31 grudzień 2012 roku*


-Nadie! Wyłaź wreszcie z tej cholernej łazienki!-krzyk Malika roznosił się po całym mieszkaniu.
-No już!-wrzasnęłam i wyszłam z pomieszczenia w samym ręczniku.-Zadowolony?-spytałam wkurzona.
-Nie wiesz, że złość piękności szkodzi?
-Mi i tak nic nie zaszkodzi.-odparłam obojętnie. Spojrzał na mnie jak na jakąś głupią i przybliżył się do mnie.
-Czy ty aby na pewno się dobrze czujesz?-spytał i chciał mnie pocałować, ale odsunęłam się od niego.
-Nie miałeś się iść umyć czy coś?-spytałam, zabrałam wcześniej przygotowane ciuchy (http://www.faslook.pl/collection/-9809/) i zeszłam do łazienki na parterze. Ubrana wysuszyłam sobie włosy i umyłam zęby. Gotowa ruszyłam do kuchni, w której akurat przebywał mulat. Patrzył na mnie badawczym wzrokiem.
-Jesteś już gotowy? Nie chcę się spóźnić.
-Już idę, już idę.-powiedział i podszedł do mnie. Położył ręce na moich biodrach i pocałował mnie. "Wtopiłam" dłonie w jego włosy i pogłębiłam pocałunek. Przyparł mną o ściane. Poczułam jak uśmiecha się przez pocałunek.
-Co się śmiejesz?-spytałam odrywając się od niego.
-Z niczego. Kocham cię.-szepną patrząc w moje oczy.
-Ja ciebie też Malik, ja ciebie też.-opowiedziałam i musnęłam jego usta.-A teraz chodź, bo na serio się spóźnimy.-powiedziałam jedną ręką ciągnąc Zayn'a w stronę wyjścia, a drugą biorąc torbę. Ubraliśmy buty i kurtki, i ruszyliśmy do wyjścia.
Pod domem Harry'ego zobaczyłam dość dużo samochodów co mnie trochę ździwiło, bo myślałam, że sylwestra spędzimy małą grupką. Najwidoczniej się myliłam. Zayn otworzył przedemną drzwi, weszliśmy do środka i przywitaliśmy się z gospodarzami.
Przywitaliśmy się z przyjaciółmi. Później poznałam takich ludzi jak Justin Bieber (oczywiście zaprosił go Niall), Cher Lloyd, Ed Sheeran, Andy, Olly Murs, dziewczyny z Little Mix (ale je jak i przyjaciela mojego brata-Andy'iego-poznałam w sierpniu na urodzinach Liam'a) i wiele innych, ale za dużo by tu wymieniać.
-Nie pij za dużo.-szepnęłam Malik'owi do ucha kiedy sięgał po kolejną szklankę whisky.
-Dobrze już nie będę.-powiedział i pocałował mnie w usta. Poszłam po kurtkę Zayn'a i ruszyłam z nią w stronę balkonu. Weszłam tam i po chwili zrobiłam krok w tył.
-Przepraszam. Już idę. Nie wiedziałam, że ktoś tu jest.-powiedziałam widząc ciemną postać.
-Nie szkodzi. Zostań.-powiedział jakiś chłopak. Założylam kurtkę i wyjęłam z niej paczkę fajek, po czym odpaliłam jedną i zaciągnęłam się tytoniem. Przyjżałam się twarzy chłopaka.
-Jezu Justin.-powiedziałam i walnęłam się z otwartej dłoni w czoło.
-Co?-spytał z rozbawieniem chłopak.
-Nie rozpoznałam twojego głosu, i oświetlenie też nie jest najlesze.-powiedziałam wskazując na niebo.-A tak w ogóle to chcesz jednego?-spytałam wyciągając paczkę papierosów.
-Nie dzięki. Ty jesteś dziewczyną Zayn'a, nie?-spytał chłopak, a ja przytaknęłam skinieniem głowy.-Jak się poznaliście?
-Jestem siostrą Liam'a. I tak się złożyło, że w tym samym czasie ja , jak i chłopacy przyjechaliśmy do moich rodziców na dwa tygodnie.-powiedziałam przypominając sobie tamten czas i uśmiechając się pod nosem.
-To jesteś siostrą Liam'a i dziewczyną Zayn'a?-spytał aby się upewnić.
-Tak. To ja, we własnej osobie.-powiedziałam śmiejąc się cicho.
-Nie jesteś podobna do Liam'a. Bardziej..
-Do Zayn'a. Tak wiem. Wiele osób mi to mówi.-powiedziałam uśmiechając się do chłopaka i zgasiłam papierosa.
-Tu jesteś! A ja ciebie wszędzie szukałem. O hej Justin.-powiedział Horan i pociągną mnie za rękę.-Śmierdzisz papierosami.
-To w końcu kurtka Zayn'a.
-No chyba, że tak. No chodź już. A ty Justin będziesz tak tutaj stał?
-Nie, już idę.-powiedział, odepchną się od barierki i ruszył za nami do środka.
-Gdzieś ty była?-spytał Zayn, kiedy tylko mnie zobaczył.
-Na balkonie. Musiałam się przewietrzyć. Nie martw się. Już jestem.-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.

*Kilka godzin później*

-Ej chodźcie wszyscy na dwór, zaraz będzie północ!-krzykną Harry. Wszyscy złapali kurtki i wyszli na dwór. Loczek rozdał wszystkim kieliszek z szampanem i razem z Niall'erkiem i Tomilson'em poszli odpalać petardy. Kiedy już je odpalili Styles zaczął się wydzierać i zatykać uszy.
-Jak za czasów X-Facktora.-powiedział Liam i chłopacy zaczęli się śmiać. Boże żyję z idiotami.
Po chwili wszyscy zaczeliśmy śpiewać jakieś piosenki. Właściwie to sama nie wiem co to były za utwory.


*8 miesięcy później*

-Mamo, tato. Jest taka sprawa..-zająkałam się, nie wiedząc jak im to powiedzieć.
-Co się stało?-spytała przestraszona kobieta. Ścisnęłam mocniej dłoń mulata i spojrzałam na niego, a później znowu na rodziców.
-Bo..Tego..Nasza rodzina się powiększy..
-Chcecie wziąść ślub?-spytał tata.
-Nie. Jeszcze nie teraz.-powiedział Zayn.
-Więc o co chodzi. Nie rozumiem.
-Jestem w ciąży.-powiedziałam cicho. Rodzice spojrzeli na nas zdziwieni, a później zaczeli się cieszyć i nam gratulować. Mama nawet płakała.
Dziwne uczucie. Jeszcze w święta mówiłam, że nie zajdę w ciążę, a ledwo osiem miesięcy później, mówię rodzicom, że zostaną dziadkami...

_______________________________________
Witam Jest to już ostatni rozdział, wstawię jeszcze tylko epilog i z tym opowiadaniem koniec ;D
Tak trochę ciężko mi się z nim żegnać, ale nie mam siły pisać dalej tego opowiadania, wybaczcie ;c
No to do epilogu
  • awatar Bez Granicy ♥♥: Sorry ale dopiero teraz zauważyłam twój blog i podoba mi sie twoje pisanie ; *** A z tą ciążą to zajebiście < 33 I chociaż dobrze że rodzice ją nie odrzucili , tylko sie ucieszyli < 3
  • awatar A'nasa ♥: xxKKMKCMCJDHCHBDDHEKKMCCJNBHHUIJKCMACFJIN napisane BOSKO! O tak. Fajny blog i świetny wpis *.* Serdecznie zapraszam do mnie, mam nadzieję, że skomentujesz mój nowy wpis ;) Pozdrawiam ;)
  • awatar Love is all you need :3: O jacież pierdziele *_* Julek ! To jest genialne ! Ona jest w ciąży !! Ona jest w ciąży !! Ona jest w ciąży !! Kumasz to ?! *_* Kurczę no .. Już nie mogę się doczekać tego epilogu , chociaż to ma być ostatnia rzecz związana z tym opowiadaniem .. : c Ale mam nadzieję , że zaczniesz wstawiać to o Bieber'ze , tak jak mi obiecałaś ^^ Czekam na ten cholerny epilog :3 Spisałaś się Julek <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Uhh..Przepraszam, że długo tu nic nie pisałam, ale jak wiecie nauka, teraz też opiekuję sie siostrzeńcem..no i brak chęci i weny do tego opowiadania.
Rozdział mam już po części napisany, ale nie wiem kiedy go dodam..
No i ogólnie to ostatnio tutaj nie wchodziłam, bo pinger cały czas się psuł..
Uhh..Myślę, że napisze jeszcze 2/3 rozdziały i zakończę to opowiadanie, bo naprawdę nie mam siły już co do niego..
  • awatar Love is all you need :3: :c Dobrze .. Pogodzę się , że chcesz nas opuścić .. Ale pamiętam , że powiedziałaś , że jak zakończysz to opowiadanie to będziesz wstawiać opowiadanie o JB ! Więc powiem , że nie mogę się już doczekać ^^
  • awatar Wredota.! <3: A ja czekam i czekam ;) Ja też nie mam siły, a muszę jeszcze ok.5 napisać ;( :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiaj tylko dodałam rozdział tu: http://thisismydreamxoxo.blogspot.com/2013_06_01_archive.html
A niedługo powinnam już na tym tutaj o blogu dodać już chyba 30 rozdział.. Wiem, że długo nic nie dodaję, ale nauki jest od groma -.-
*MAM TYLKO TAKĄ PROŚBĘ, ŻE JEŻELI WIDZICIE TEN WPIS TO PROSZE PRZECZYTAJCIE TAMTEN ROZDZIAŁ I ZOSTAWCIE BYLE GDZIE KOMENTARZ..BYŁABYM BARDZO ZA TO WDZIĘCZNA *
 

julek99
 
skumaj-to
 
No pomimo tego, że rano już składałam Ci życzenia no to teraz złożę jeszcze raz ;D
No więc wszystkiego najlepszego, gromadki dzieci, spełnienia marzeń, spotkania One Direction. Życzę Ci abyś przeżyła taką prawdziwą miłość, miała samych prawdziwych przyjaciół, abyś miała jak największą liczbę punktów na testach, abyś była na każdym koncercie na jakim będziesz chciała no i spełnienia marzeń
Wiem, wiem nie jestem najlepsza w składaniu życzeń ; /
No a tutaj sto lat zaśpiewa Ci Gloria, Melman i Alex xd

No a tutaj kilka tortów ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (24) ›
 

 
"-Wiesz wydaje mi się, że tak dla bespieczeństwa powinniśmy zamknąć drzwi na klucz.
-Myślisz? Chociaż w sumie może masz rację. Nie chcę się rano obudzić i obok siebie zastać twojej babci zamiast ciebie.-Tak też bym tego nie chciała.-odpowiedziałam i zamknęłam drzwi na klucz. Przebraliśmy się w piżamy i poszliśmy spać. Oczywiście nie tak od razu.
W pewnej chwili Zayn zaczął się śmiać.
-Z czego ty tak rżysz?
-No z tych opowieści. Ale na serio wepchałaś Liam'a do jeziora tylko dlatego, że zabrał twoją lalkę?-spytał z rozbawieniem.
-No toć chyba ten idiota nie będzie zabierał mi moich lalek. A po za tym to była moja ulubiona. A teraz dobranoc. Chcę spać, bo rano nie wstanę.
-Oj no nie gniewaj się.
-A czy ja się gniewam? Nie. Ja się nie gniewam. Ja po prostu chcę spać, ale nie mogę, boo...-przerwał mój monolog pocałunkiem.
-Dobranoc.-powiedział kiedy skończyliśmy się całowałować, wtulił się w moje plecy i tak zasnęliśmy. "


Rano obudziło mnie walenie do drzwi. Noś cholera nawet wyspać się nie da! Co to za święta?
-Już idę, już idę.-powiedziałam zaspana i teraz to ja wywaliłam się przez Zayn'a.
-Ałła! Co to?
-Sorki jeszcze śpię.-powiedziałam, a dobijanie do drzwi nie ustawało. Podeszłam do drzwi i próbowałam je otworzyć. A zapomniałam. Są zamknięte na klucz. Przekręciłam klucz i otworzyłam drzwi.
-Ile można czekać?-spytał zirytowany Liam.
-Jeszcze spałam, więc czego chcesz?-spytałam przecierając twarz dłonią.
-Przyszedłem was obudzić, a po za tym mama woła na śniadanie.
-Dobra zaraz zejdziemy.-powiedziałam i zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem.
Śniadanie dłużyło mi się jak nigdy. Babcia Anne cały czas opowiadała jakieś historie, które komentowała ciocia Caroline i co chwile poprawiały się nawzajem. Myślałam, że się pogryzą.
Po skończonym posiłku poszliśmy się ubrać.
-Ale na pewno nie zostaniecie na dłużej?-spytała mama kiedy się zbieraliśmy do wyjścia.
-Nie. No wiesz rodzice Zayn'a już dzwonili.-skłamałam.-Trzymajcie się.-pożegnałam się ze wszystkimi.
-Do widzenia.-powiedział Zayn i wyszliśmy z tego domu. Mieszkają tam sami psychole. Nie mam zamiaru przebywać tam ani chwili dłużej. Współczuję tylko Liam'owi i Danielle, którzy jeszcze tam będą siedzieli.
Droga właściwie nie była tak długa. No może po za tym, że staliśmi w korku przez godzinę. Ale nawet tego nie zauważyliśmy, bo za bardzo byliśmy zajęci rozmawianiem ze sobą i wygłupianiem się. Chociaż to i tak w sumie nie zmieniło tego, że trochę się bałam reakcji jego rodziców, no bo w końcu oni tak jak i moi nie wiedzieli, że jesteśmy razem. Właściwie to nie wiem czemu im tego nie powiedzieliśmy. Dziwni jesteśmy, nie? Tak wiem, też tak myślę.
Kiedy w końcu dojechaliśmy ręce trzęsły mi się niesamowicie ze zdenerwowania.
-Ej kotek nie martw się. Będzie dobrze.-powiedział Zayn i złapał mnie za rękę i pociągną w stronę domu. Zadzwonił do drzwi i nie czekając aż ktoś nam otworzy wszedł do środka i krzykną najgłośniej jak potrafił-Dzień Dobry! Wesołych świąt! Jest tu kto?!
-Jesteśmy, jesteśmy tylko ogłuchliśmy.-powiedziała Waliyha, która właśnie weszła do przedpokoju.
-A kogo tu przywiało? Cześć synku. O widzę, że przyjechałeś z Nadie.-powiedziała mama Zayn'a i się z nami przywitała.
-Ej młody pamiętaj, że ja jeszcze nie chcę być ciocią.-powiedziała starsza siostra mulata.
-Bo chyba nie przyjechaliście po to by nam powiedzieć, że zostaniemy dziadkami, prawda?-spytał tata Malik'a i popatrzył na nas dziwnie.
-Nie tato. Nadie nie jest w ciąży. Przyjechaliśmy tu żeby spędzić z wami czas. A tak przy okazji dacie nam zdjąć kurtki?
-Dobra, dobra już o nic nie pytamy.-mama Zayn'a podniosła ręce w geście poddania.-Na długo przyjechaliście?
-Jutro wieczorem wyjeżdżamy.
-O to weźmiecie mnie ze sobą?
-A co z Matt'em?
-Jego tata miał wypadek no i siedzi u niego w szpitalu.-odpowiedziała smutna.
Święta u Zayn'a były o tysiąc razy lepsze niż u nas, ponieważ tutaj to ja słuchałam kompromitujących opowieści o Zayn'ie, a nie on o mnie. On jest taki słodki kiedy się rumieni. Później dziewczyny pokazywały mi jego zdjęcia z dzieciństwa. Aż ma się ochotę go schrupać. Kiedy został sam w salonie ze mną i dziewczynami, zaczął strzelać kośćmi u palców. Wszystkie równo zaczęłyśmy się na niego wydzierać i rzucałyśmy w niego poduszkami, a on śmiał się jak głupi, aż w końcu spadł na podłogę.

*Następnego dnia rano*

Rano wstaliśmy koło 10. Ubraliśmy się i zeszliśmy na dół, na śniadanie.
Rodzice Zayn'a pytali się nas jak długo jesteśmy razem, o trasy koncertowe i takie tam. Później oglądaliśmy jakiś film, a około 4 p.m. zaczęliśmy się zbierać, bo mieliśmy jeszcze zabrać Matt'a spod szpitala.

*W Londynie; dom Zayn'a i Nadie*

-Masakra padam z nóg.-marudził Zayn, kiedy weszliśmy domu.
-Ja też. To chyba były najbardziej męczące święta w całym moim życiu.
-Za rok robimy święta u nas, ale babcia Anna i ciocia Carolina muszą być na tych świętach..
-Pogrzało cię!? I co jeszcze!? Nie mam zamiaru drugi rok słuchać o tym, że jestem w ciąży..
-No ale za rok może już będziesz-powiedział i złapał mnie w talii.
-Chciałbyś kochanieńki. Mam jeszcze całe życie przed sobą i na dziecko też mamy czas. Przykro mi poczekasz sobie.
-No weź! Nie chcesz żeby takie małe Maliczki latały po tym domu? W końcu jest duży.
-O tak jeszcze czego? Będą takie małe Maliki Juniory i nie dość, że jednym trzeba się opiekować to jeszcze Juniorami. Śnisz kochanieńki.
-No ale..
-Powiedziałam nie i koniec tematu. Wrócimy do niego innym razem.
-No ale wrócimy.-powiedział i poruszał zabawnie brwiami.
-Tak za kilka miesięcy, może lat? Zobaczymy czy zasłużysz.-powiedziałam i wytknęłam mu język.
-No wiesz co!?
-Nie nie wiem co.
-Pożałujesz tego.
-Ale czego? Mów jaśniej bo ja ciebie nie rozumiem.
-Niekumate dziecko.
-Coś ty powiedział?
-Nic, nic.
-Lepiej uciekaj jeżeli chcesz przeżyć!
______________________________________
No więc byłam tyle razy nominowana do tych siedmiu faktów o mnie, że nie wiem kto mnie do nich nominował xd ale wszystkim którzy to zrobili bardzo dziękuję ;*
1. Coraz częściej zdaję sobie sprawę z tego, że nie mam prawdziwych przyjaciół.
2.Chcę zrobić sobie tatuaże.
3.Chciałabym aby ten rok był jednym z najlepszych roków do tej pory.
4.To był najbardziej męczący rozdział w całym moim życiu.
5.Jestem lektorką (to taka jakby ministrantka tyle, że ja czytam w kościele)
6.Mam wrażenie, że strasznie obniżyłam się w nauce w tym semestrze.
7.Uwielbiam nosić koszulki mojego brata <3

No więc macie jakieś siedem popapranych faktów o mnie i moje ohydne zdjęcie -.-
Chciałam jeszcze powiedzieć, że zapraszam Was tu: http://thisismydreamxoxo.blogspot.com/ i tu: http://liaminmylove.pinger.pl/ to są moje dwa blogi na których również jest opowiadanie o 1D. Może nie to pierwsze, ale w tym pierwszym też się pojawią...
Coś jeszcze? A tak. Cholernie Was za to przepraszam. Przepraszam za to, że musieliście tak długo czekać i wg -.- Cholernie Was za to przepraszam ;c
  • awatar Maalik.: ,,mieszkają tu sami psychole'' xD hahahha xD popękane ? proszę Cię -.- mam do nadrobienia rozdziałów ;/ ale nadrobię :) u mnie nowy :D
  • awatar Carrots:*: :) Genialny rozdział:)
  • awatar Special Girl ♥: Hahahhaah! Kocham cię normalnie! Małe Maliczki... Hhahahah! rewelacyjny rozdział. Opłacało sie tyle czekać <3 mam nadzieję, że teraz będziesz częściej pisała. Więc powiem ci, że.... REWELACYJNINE PISZESZ! I te zdjęcia... Ale ty jesteś sliczna :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Cholera, wiecie jak jestem na siebie wkurwiona? No nie wiecie, no. Rozdziału nie ma tu już od stycznia, a my już kwiecień mamy -.-
Teraz przez te święta jeszcze sobie narobiłam zaległości u Was, a jutro przychodzi bliska koleżanka/przyjaciółka i mam te wszystkie nominacje i muszę dodać swoje zdjęcie -.-
I plan mam taki:
Napiszę rozdział(nie wiem na kiedy. Nie chcę nic obiecywać. Ale jest pocieszenie! 1/3 albo i nawet połowę mam już napisaną),pod nim będzie 7 faktów o mnie i moje (ohydne) zdjęcie.
Więc tak teraz się biorę za Wasze rozdziały. Mam nadzieję, że chociaż to ktoś przeczytał -.-
  • awatar Gość: Kochanie, wiesz że nie potrafie sie na Ciebie gniewać? Nie, no rozumiem ten brak rozdziału. Ciężki ten nasz żywot, nie? xd Ale cóż, czekam aż go dodasz z niecierpliwością Małpiatko. x
  • awatar Black.flower: Czekamy cały czas :) Więc jak najszybciej pisz ten rozdział !
  • awatar тα z σкłα∂кι gαzєту «33: Niema sprawy .. Poczekamy ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

loolu2
 
julek99
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.